Skórzane rękodzieło prosto z warsztatu na czterech kołach

Który przemierza iberyjskie ziemie

Kraj ziemniaków, w którym je się głównie ryż

21/02/2022 12:23

Nim dotarliśmy do Peru, czytaliśmy w wielu źródłach, że podobno peruwiańska kuchnia to jedna z najlepszych na świecie. Staramy się jednak nie wierzyć wszystkiemu co czytamy przed wyjazdem, żeby potem nie mieć zbyt wielu wyobrażeń, a na miejscu się nie rozczarować. Jest to jedna z rzeczy, których zazdroszczę moim rodzicom – jak oni na przełomie lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych podbijali Indie i Nepal, internet nie istniał i odkrywało się wszystko samemu. Teraz wiele osób wyrusza w podróż mając przygotowaną listę nie tylko atrakcji, ale i hoteli, restauracji, barów czy nawet sklepów. We współczesnych podróżach nie ma już miejsca na błędy, na których przecież powinniśmy się uczyć by jak najwięcej doświadczyć! Dlatego my zawsze mamy zarys, pomysł i…tyle. Często ludzie pytają nas kiedy wracamy albo jak długo będziemy w danym miejscu, a my nigdy nie wiemy bo wszystko dzieje się u nas spontanicznie. Tak samo było z peruwiańską kuchnią – wypróbowaliśmy bardzo wiele różnych potraw i z czystej sumieniem możemy dzisiaj napisać, że jest słaba.

Ziemniaki vs. ryż

Peru to podobno kraj ziemniaków, których jest tutaj kilka tysięcy rodzajów (różne źródła podają różne liczby). Nawet NASA współpracuje z Centrum Ziemniaków w Limie hodując ziemniaki nadające się na Marsa. Ale… jak chcesz zjeść na mieście potrawę z ziemniakami to okaże się to równie trudne jak szukanie przysłowiowej igły w stogu siana. Prawie wszystko podawane jest z ryżem! 70%-80% ludności mieszka na wsiach i tam owszem, ziemniaki się uprawia i jada na codzień. Jednak zdecydowana większość dań podawanych w restauracjach, niezależnie od tego czy tanich czy drogich, serwowana jest z ryżem. 

 

Restauracje vs. jadłodajnie 

Musisz pamiętać, że w Peru możesz albo jeść z miejscowymi i wówczas za obiad (zupa, drugie danie i napój) zapłacisz od 5 do 10 soli (zależy również od regionu, w Arequipie na przykład jest drożej niż w Cusco) albo w droższych restauracjach, między innymi typowo turystycznych, gdzie ceny dań głównych zaczynać się będę od 25 soli. Nam kuchnia peruwiańska, w ogólnym rozrachunku, niezbyt smakowała bo 95% czasu stołowaliśmy się tam gdzie miejscowi, w opcji budżetowej, a potrawy serwowane w peruwiańskich jadłodajniach są po prostu mdłe i dość monotonne – prawie zawsze danie główne to ryż i mięso, wszystko obficie przyprawione kolendrą.

Bardzo nas to zdziwiło, bo jest to kraj mogący pochwalić się niezwykłym bogactwem składników – tak dobrych warzyw czy owoców nie jedliśmy nigdy! Ananasy, mango czy awokado po prostu rozpływały się w ustach. Nie mówiąc już o niezwykle aromatycznych ziołach, które można na każdym targu kupić za grosze. W ogóle jak wejdziemy na targ to godzinami możemy przebierać w tysiącach gatunków warzyw, owoców czy ziół. A potem na talerzu dostaniemy ryż z mięsem, bez soli czy pieprzu. Oczywiście w droższych restauracjach dostaniemy lepsze potrawy, bardziej wymyślne i lepiej doprawione ale jednak jak sobie pomyślę, że w Polsce nawet w najtańszym barze mlecznym, zdarzają się pyszne pierogi, bigos czy żurek… Nie będziemy oceniać peruwiańskiej kuchni w oparciu o potrawy niedostępne dla większości. Bazować będziemy na tym co je przeciętny Peruwiańczyk każdego dnia.

Menu del día

Przeciętny Peruwiańczyk o wschodzie słońca jest już w pracy. Śniadanie to zazwyczaj bułka z jajkiem sadzonym, białym lokalnym serem czy awokado. Widzieliśmy też wielokrotnie, że na śniadanie podawane są dania dla nas typowo obiadowe – rosół czy wspomniany już wielokrotnie ryż z mięsem. Kawy raczej się nie pija, za to na dobry początek dnia można zaserwować sobie filiżankę herbaty z liści koki. Oczywiście często dodatkiem do śniadania jest świeży sok z owoców.

 

Pora lunchu kończy się o godzinie 14:00 ale większość stołuje się przed 12:00 i jest to najważniejszy posiłek dnia. Warto wybrać się na niego do lokalnej jadłodajni, gdzie za 5-10 soli dostaniemy „menu del día” czyli menu dnia. Zawsze będzie to zupa (lub ewentualnie inna przystawka ale w opcjach najbardziej budżetowych raczej nie licz na urozmaicenia) i do wyboru jedno z dwóch czy trzech drugich dań + napój. Jakie potrawy najczęściej spotkamy w „menu del día”:

(niektóre opisane są tutaj a niektóre poniżej, w akapicie o typowych daniach peruwiańskiej kuchni)

Pierwsze dania:

papa a la huancaínaopisane poniżej

Sopa de morón – zupa z regionu Andów, podawana z morón (grubo mielona pszenica, wcześniej obrana i prażona) lub z jęczmieniem, mięsem wołowym i warzywami typu marchewka, por, ziemniaki, seler. 

Sopa criolla – łączy w sobie smak pomidora, mleka, pikantnego ají, mielonego mięsa wołowego i wieku przypraw, głównie oregano. Serwowana jest z jajkiem sadzonym i cieniutkim makaronem 

– caldo de gallina – czyli po prostu rosołek z kury 

sopa de fideo – to również rosół z cieniutkim makaronem (fideo) – nie widzę różnicy między tym daniem a poprzednim

sopa de quinua – zupa z komosą ryżową, najczęściej robiona na wywarze warzywnym, podawana z warzywami jak do rosołu 

 


Drugie dania:

Seco de res – jedna z gorszych potraw jakie było mi dane spróbować w Peru. Mięso wołowe przygotowane w takim jakby gulaszu, ale ilość kolendry (o której poczytacie później) jest dla mnie nie do przełknięcia. Podejrzewam, że zależy od miejsca, w którym jest podawane ale ja po pierwszej próbie, kolejnej się nie podjęłam. Mięso było żylaste i nie do pogryzienia. Podawane jest z ryżem, ziemniakami (rzadkość!) lub/i frejoles czyli fasolką w sosie. 

Locro de zapallo – głównym składnikiem jest zazwyczaj dynia piżmowa. Niektóre z jego składników to mleko, żółta papryka, ziemniaki, kukurydza, groszek i ser. Podaje się go z białym ryżem, samodzielnie lub w towarzystwie różnych mięs.

Arroz con polloo tej potrawie opowiemy niżej

Arroz com mariscos –  to ryż z owocami morza, rzadko spotykamy w budżetowych knajpkach 

Lomo saltadoo tej potrawie opowiemy niżej

Milanesa de pollo – bardzo dobrzy rozbity kotlet z piersi z kurczaka w panierce podawany oczywiście z ryżem. Czasem dostaniemy do tego dwa plastry pomidora.  Na zdjęciu poniżej jest również awokado, ale tylko dlatego, że akurat milanesę jadłam w drodze na Machu Picchu, w Santa Teresa a tam jest multum plantacji awokado. Normalnie w Peru podaje się do posiłków bardzo mało sałatek. 

Arroz a la cubana – smażone banany z ryżem i jajkiem sadzonym, oryginalnie podawane z sosem pomidorowym ale w wersji peruwiańskiej się nie spotkałam z tym dodatkiem 

Lomo (bistec) a lo pobre – albo schabowy (lomo) albo stek wołowy (bistec) „na biedaka” czyli podany z ryżem, jajkiem sadzonym i czasem frytkami 

guiso – to coś podobnego do naszego gulaszu lub mięsnego sosu. Można spotkać się z różnymi typami guiso de carne, guiso de fideo – czyli z mięsem lub makaronem. Jest to gotowana na wolnym ogniu potrawka 

Asado de res – wołowina w sosie podawana z ryżem, czasem jest to kotlet a czasem kawałki mięsa

Pollo asado– kurczak pieczony 

Pollo broaster – kurczak smażony, czasem są to skrzydełka a czasem większe kawałki czy nawet całość, w chrupiącej panierce

Albóndigas – klopsiki, podawane z ryżem 

Frijoles – to po prostu fasolka w sosie, czasem mięso podawane jest właśnie z frijoles i oczywiście ryżem

Kolendra

Już w Portugalii przyzwyczaiłam się do nadmiaru kolendry, ale Peru bije zachodnich sąsiadów Hiszpanii na głowę. Do wszystkiego dodaje się kolendrę i nie byłby w tym nic złego, gdyby nie to, że używają jej tak dużo, że zabija smak potraw. 


Kuchnia wegetariańska 

Niestety, jeśli nie jadasz mięsa, nie nastawiaj się, że się najesz w Peru. Ani, że będziesz miał w czym wybierać. Oczywiście istnieją, szczególnie w większych lub bardziej turystycznych miejscach, restauracje wegetariańskie czy wegańskie, ale w normalnych jadłodajniach nie ma praktycznie potraw bezmięsnych. Jedynie „arroza a la cubana” czyli ryż podawany ze smażonym jajkiem i bananem. Jeśli będziesz próbował zamówić danie, które w karcie jest z mięsem, w opcji wegetariańskiej, przygotuj się na niezłą zabawę i pamiętaj, że dla Peruwiańczyków kurczak to nie mięso. Dlatego jeśli spytasz czy dana potrawa jest z mięsem, a kelner odpowie, że nie, koniecznie upewnij się czy nie jest przypadkiem z kurczakiem (w 90% kelner odpowie, że tak ale kurczak to nie mięso – w Peru słowa carne (mięso) używa się potocznie do określenia wołowiny stąd nieporozumienie). 

Gastón Acurio & Virgilio Martinez czyli czemu kuchnia peruwiańska stała się sławna na całym świecie 

Gastón Acurio to znany, peruwiański szef kuchni, który w latach 2000 zrewolucjonizował kuchnię peruwiańską i rozsławił ją na cały świat, tworząc specjalną strategię marketingową. Odnalazł wiele niezwykłych miejsc, serwujących wybitnie smaczne potrawy na terenie całego kraju i rozreklamował najlepsze przepisy poza jego granicami. Stał się ambasadorem kuchni peruwiańskiej. Poniższe zdjęcie pochodzi z internetu. 

Virgilio Martinez to z kolei szef „nowej generacji”, który specjalizuje się przede wszystkim w kuchni molekularnej i łączy współczesne metody gotowania z tradycyjnymi, rdzennymi składnikami – ziemniakami  rosnącymi na ponad 5000m n.p.m., kiwicha, quinoa czy kushuru (jadalna cyjanobakteria, o galaretowatej konsystencji, kolorze zielonym lub niebieskim, czasem nazywana algą).  Poniższe zdjęcie pochodzi z internetu. 

Dla wielu Peruwiańczyków, owo zainteresowanie ich kuchnią, ma zarówno swoje plusy jak i minusy. Z jednej strony, dobrze jest promować tradycyjne potrawy bo są przecież dziedzictwem kulturowym i jednocześnie taki marketing przyciąga więcej turystów. Z drugiej strony, wielu Peruwiańczyków uważa, że modernizacja ich tradycyjnej kuchni nie jest niczym dobrym, a „sprzedawanie” w mediach potraw, które istnieją od wieków, jako czegoś nowego i współczesnego dla wielu jest oszustwem. Nie tylko „obdziera” prawdziwą, peruwiańską kuchnię z godności ale jest też zwykłym naciągactwem. Virgilio Martinez miał kiedyś w Maras-Moray swoją restaurację, w której serwował również potrawy za 1000$ a jednocześnie w jego kuchni pracowali kucharze na zasadzie wolontariatu – bo przecież każdy chciał robić praktyki u tak sławnego szefa kuchni. 

Charqui – inkaskie jerky

Sposób konserwowania mięsa pochodzący z czasów prekolumbijskich, z regionów andyjskich. Charqui / Ch’arki to w języku quechua liofilizowane kawałki mięsa. Oryginalnie było to mięso alpaki, lamy czy gwanako, ale można przygotować charqui praktycznie z każdego typu mięsa. Kroi się je na małe kawałki a następnie suszy w miejscach mocno nasłonecznionych, wietrznych i suchych, chroniąc przed owadami materiałem w rodzaju moskitiery. Gdy mięso przypominać zaczyna teksturą karton, wędzi się je a następnie przechowuje w naczyniach miedzy warstwami soli. Czasem dodaje się pieprz, suszoną paprykę czy suszone chili (andyjskie ají). Jest to po prostu mięso pozbawione wody, można je jeść w takiej formie jaki przekąskę lub dodać do potraw. Być może jest to przysmak dobrze wam znany, w końcu to prekursor amerykańskiej wołowiny beef jerky, uwielbianej przez fanów bushcraftu i survivalu.


Chifa 

Spacerując po peruwiańskich ulicach zobaczycie masę restauracji „chifa”.  Chifa to fuzja kuchni chińskiej (kantońskiej) z peruwiańską, która ma swoje korzenie w imigracji mieszkańców południowej prowincji Chin Guangdong (głównie stolicy Guangzhou) na przełomie XX i XXI wieku. Napływająca ludność osiedlała się głównie na wybrzeżu i w okolicach Limy. Nazwą chifa określa się również restauracje serwujące ten typ jedzenia. Dzięki chińskim wpływom, w typowym peruwiańskim domu zaczęto używać sosu sojowego (el silao) czy imbiru. Najpopularniejsze dania chifa, których koniecznie musisz spróbować to:

Arroz Chaufa 

Smażony w woku, w bardzo wysokiej temperaturze ryż. Nie może zabraknąć w nim jajka, sosu sojowego czy czosnku dętego (chiński szczypiorek). Najczęściej przygotowywany jest od razu z mięsem, gatunek wedle uznania – wołowina, wieprzowina, kurczak czy nawet owoce morza, a w budżetowej wersji i parówki. 

Tallarin saltado

Jedno z naszych ulubionych dań. Po prostu przejadł nam się ryż a to była jedna z niewielu alternatyw. Ugotowany pszenny makaron, smażony jest w wysokiej temperaturze w woku wraz z warzywami i mięsem. Najczęściej używany do smażenia jest olej sezamowy i oczywiście tutaj również nie zabraknie sosu sojowego.

Aeropuerto

To mieszanka dwóch poprzednich – na jednym talerzu dostaniemy olbrzymią porcje ryżu chaufa oraz makaronu. 

Pollo Chijaukay

To definitywnie nasza ulubiona potrawa z Peru i będziemy próbowali ją przygotować po powrocie do domu chociaż ciężko będzie znaleźć wszystkie składniki. Jest to ryż (chaufa) podawany z kurczakiem, który smażony jest w panierce i do tego w wyśmienitym sosie, którego smak trudno opisać. Będąc w Peru koniecznie wypróbuj to danie! 

Najpopularniejsze potrawy tradycyjnej kuchni peruwiańskiej 

Peru może się pochwalić tysiącem różnych potraw i choć ichniejsze smaki nie do końca nam pasują, postaraliśmy się wybrać najpopularniejsze dania i stworzyć po nich mikro przewodnik, który, mamy nadzieję, posłuży wszystkim planującym podróż do Peru. W zestawieniu znalazły się przede wszystkim nasze ulubione potrawy oraz takie, o których po prostu nie wypada wspomnieć. Niektóre wymieniliśmy już wyżej, w akapicie o „menu del día”. 

Ceviche

Jedyna peruwiańska potrawa, o której słyszeliśmy przed przyjazdem to właśnie ceviche – w końcu to narodowy przysmak! Niestety ciężko jest go odtworzyć gdziekolwiek w Europie bo ten wybitnie specyficzny smak nadaje mu południowoamerykańska limonka, a wierzcie mi – nie ma ona nic wspólnego z tą europejską. Danie przypomina mi trochę smakiem hiszpański salpicón, jedną z moich ulubionych tapas. Ceviche robi się ze świeżej ryby, czerwonej cebuli, kolendry, soli, soku z limonki i ostrej papryczki – ají lub chili. Jak przyjechaliśmy do Peru, wiedzieliśmy że niedługo zostaniemy na wybrzeżu i uparłam się by jak najszybciej spróbować ceviche – wychodziłam z założenia, że w górach po prostu ciężej będzie je dostać lub będzie gorszej jakości, ze względu na odległość od oceanu. Dlatego moje pierwsze ceviche zjadłam w Paracas i było okropne – smakowało jedynie kolendrą. Natomiast później, wielokrotnie jadłam je w regionie Cusco i naprawdę mi smakowało. Nie próbowałam ceviche z pstrąga ale podobno ma dużo ości. 

Na pierwszym zdjęciu ceviche jest na dole, na środku arroz con mariscos, a od góry chicharrón de mariscos 


Cuy

Czyli nasza świnka morska, to w Ameryce Południowej, a szczególnie w Andach, nie pupil a przysmak. Cuy obecny jest w peruwiańskiej kulturze od wieków. W Andach, można go dostać w bardzo wielu restauracjach ale praktycznie nigdy nie jest jednym z dań dnia w tanich jadłodajniach. Często danie ze świnki morskiej kosztować będzie ok 50 soli (50zł). Jeśli jednak kiedyś trafisz przez przypadek na lokalne święto, może będziesz miał szczęście zobaczyć grillowane cuye sprzedawane prosto z ulicznych budek, jako zwykły street food i wtedy ich cena odpowiednio spada do dosłownie kilku soli (złotych). Jeśli jesteś odważny, możesz kupić surową świnkę morską np. w Cusco na targu San Pedro i samemu ją przygotować. Jeśli jednak preferujesz iść do restauracji to najprawdopodobniej do wyboru będziesz miał: 

cuy frito (lub chactado) czyli smażona świnka morska

picante de cuy (również Cuy Colorado) to preinkaski przepis, nie dostaniesz świnki morskiej w całości jak w przypadku cuy frito, tylko panierowane, smażone kawałki mięsa, podawane z cebulą i ziemniakami, całość odpowiednio przyprawiona czosnkiem, pieprzem i oczywiście pikantnym sosem z ají

cuy al horno – pieczony w piekarniku 

chijaucuy – wariacja na temat kurczaka Chijaukay, o którym pisaliśmy wyżej przy kuchni chińsko-peruwiańskiej. Po prostu orientalna wersja świnki morskiej


Lomo saltado

W jednym z poprzednich akapitów wspominaliśmy o tallarin saltado czyli makaronie smażonym z woku, w bardzo wysokiej temperaturze, wraz z kawałkami mięsa i warzyw. Niektóre źródła podają, że lomo saltado to również potrawa powstała dzięki wpływom kuchni chińskiej. Jest to jedno z tych dań, które można dostać w „menu del dia” czyli menu dnia. Jeśli zamierzasz stołować się w jadłodajniach to zupa, drugie danie i napój kosztować powinny, jak wspominaliśmy wcześniej, od 5 do 10 soli (złotych). Niestety większość dań jest po prostu… niedobra. Za to lomo saltado to kolejna propozycja, którą zamierzamy przetestować po powrocie do domu.  Na pierwszych dwóch zdjęciach widzicie lomo saltado podane w normalnej restauracji za 15 soli, na trzecim w menu del día za 5. 



Trucha 

Czyli pstrąg, najczęściej trucha frita czyli smażony, podawany oczywiście z ryżem. Nie jest to wybitnie oryginalna potrawa ale jednak trafiła na listę naszych ulubieńców. 

Papas a la Huancaína


W końcu danie z ziemniaków! I jeszcze jak masz szczęście to może uda ci się trafić na Papas a la Huancaína w „menu del día” w opcji ekonomicznej jako przystawkę. Są to gotowane ziemniaki podawane w przepysznym, kremowym sosie zrobionym ze świeżego białego sera (podobnego do naszego twarogu), grillowanej żółtej ostrej papryki ají, czerwonej cebuli i czosnku (tradycyjnie całość powinna zostać roztarta w moździerzu). W wersji deluxe oprócz ziemniaków w sosie dostaniemy liść sałaty, jajko ugotowane na twardo i garnirowane czarnymi oliwkami. Swoją nazwę danie to zawdzięcza miejscu swojego pochodzenia czyli miastu Huancayo. 

Arroz con pollo (pato)

Ryż z kurczakiem to uboższa wersja, popularnej peruwiańskiej potrawy czyli ryżu z kaczką (con pato). Po raz kolejny muszę napisać, że nie jest to danie ani oryginalne ani spektakularne. Jest to po prostu ryż z warzywami a na tym położony jest kawałek kaczki lub kurczaka. Niestety znów króluje na talerzu kolendra. 

Causa

To jedna z najpopularniejszych przystawek w Peru a nam jednak nie było dane jej spróbować, bo nigdy na nią nie trafiliśmy. Z gotowanych żółtych ziemniaków robi się masę, która przekładana jest awokado czy ryżem z warzywami. Nie może zabraknąć gotowanego jajka, majonezu i czarnych oliwek. Obecnie potrawa ta ma kilka wariacji i czasem podawana jest również z tuńczykiem, kurczakiem, owocami morza czy nawet ośmiornicą. W wersji podstawowej przypomina mi naszą polską sałatkę warzywną, jedynie podaną w innej formie.

Chicharrón

To smażone w panierce kawałki mięsa. Oryginalnie wieprzowiny ale można przygotować właściwie z każdego rodzaju mięsa, również z owoców morza (to mój ulubiony chicharrón). 

Alpaca

Mięso alpaki może być serwowane na różne sposoby – najczęściej znajdziemy w menu szaszłyki (anticucho de alpaca), stek lub alpakę z grilla (alpaca a la plancha). Smakiem przypomina wołowinę. Nie wiem czy można zjeść alpakę na terenie całego Peru, na pewno jest to typowe danie regiony andyjskiego, nie znajdziesz go jednak w „menu del dia” czyli menu dnia w tańszych restauracjach. 

Ají de gallina

Nazywane również peruwiańskim curry. To sofrito (jedna z „baz” kuchni śródziemnomorskiej, południowoamerykańskiej oraz portugalskiej – pokrojone na drobniutkie kawałeczki warzywa sauté) zrobione z czerwonej cebuli, czosnku oraz żółtej, ostrej papryczki ají, do którego stopniowo dodawany jest drób oraz rosół. Całość zagęszcza się mlekiem, serem (na przykład parmezanem ale to w wersji dla bogatych) oraz orzechami (mogą być włoskie lub pekan). Oczywiście całość serwowana jest z ryżem. 




Street Food & Fast food

Szczerze mówiąc trochę rozczarował mnie peruwiański street food bo jest go po prostu bardzo mało. Najczęściej można trafić na:

Anticuchos de corazón 

Słowo anticuchos oznacza po prostu szaszłyki. TE najpopularniejsze robione są z wołowych serc. Na końcu szpikulca najczęściej znajdziemy jednego gotowanego ziemniaka. Można również dostać grillowane kiełbaski, kawałki kurczaka czy chorizo. 



Choclo con queso

To najpopularniejszy peruwiański street food i jednocześnie najzdrowszy. Jest to ugotowana biała kukurydza. Jeśli wybierzemy opcję con queso, dostaniemy do niej kawałek białego twarogowego sera.

Picarones

To jedyny deser, o którym napisze w tym artykule (bo nie lubię słodyczy i praktycznie ich nie jadam). Są to przepyszne, okrągłe pączki podawane z miodem. Pycha! 

Rocoto relleno

Nadziewana mielonym mięsem papryka. Potrafi być naprawdę pikantna – rodzaj rocoto jest dziesięciokrotnie bardziej pikantny niż jalapeño. Potrawa pochodzi z Hiszpanii, w której używano do niej słodkiej papryki, niedostępnej w Peru. Zastąpiono ją popularnym w Ameryce Południowej gatunkiem rocoto. By pozbyć się ostrości wygotowuje się ją w occie z wodą. Następnie nadziewa się paprykę mielonym mięsem, przykrywa stopionym serem a następnie całość piecze w piekarniku. 



Salchipapas

Jest to jedyny popularny fast food, który istnieje w Peru. Hamburgery czy hot dogi są dostępne, ale raczej w dużych miastach. W mniejszych mieścinach królują salchipapas czyli frytki podawane z pokrojonymi na kawałki parówkami, całość zalana ketchupem, majonezem, musztardą i jeśli preferujesz, również ostrym sosem. 


Napoje 

Nie będziemy się tutaj za bardzo rozdrabniać bo tekst jest generalnie o jedzeniu, ale chcielibyśmy wspomnieć również o najpopularniejszych napojach dostępnych w Peru. 

Matę de coca


Herbata z liści koki to jeden z popularniejszych napojów w Peru i choć Peruwiańczycy również go piją, większą popularnością cieszy się wśród turystów. O samej koce napiszę osobny artykuł, ponieważ zależy mi by jak najwięcej osób zrozumiało, że koka to nie to samo co kokaina i skąd wziął się zwyczaj żucia liści czy picia herbaty. O właściwościach liści koki już pisałam niejednokrotnie, ponieważ pomagają zwalczać skutki choroby wysokościowej. W Andach nie dałoby się po prostu żyć bez koki, która ułatwia oddychanie i pracę na tak dużych wysokościach. Liście możemy zagotować z wodą, ale częściej zalewa się je po prostu wrzątkiem. Można oczywiście podawać z cukrem. Jeden z moich ulubionych napoi w Peru i Boliwii. Pamiętaj, że przewożenie liści koki do Europy jest nielegalne! Możesz przywieźć paczkowaną herbatę z koki (takie zwykłe woreczki herbaty są wypełnione zmielonymi liśćmi i taka forma jest dopuszczalna w bagażu, smakowo jednak nie ma nic wspólnego z naparem z liści). 

Pisco i pisco sour


Podobnie jak większość krajów, Peru ma również swój wysokoprocentowy alkohol i jest to pisco. Produkowany ze sfermentowanych winogron poddanych procesowi destylacji. Przypomina trochę inne winogronowe brandy – grappę, cognac, armagnac czy Brandy De Jerez. Najpopularniejszym drinkiem z pisco jest pisco sour, nam jednak nie przypadło do gustu. Jest to połączenie pisco z sokiem z limonki, syropem cukrowym, białkiem jajka oraz gorzką wódką Angostura bitters. 

Chicha Morada 

To taki jakby kompot z fioletowej, peruwiańskiej kukurydzy. To najpopularniejszy napój bezalkoholowy, podawany do obiadu. Równie często możemy dostać ziołową herbatę czy rumianek. Jest to chyba jedyna bezalkoholowa chicha – pozostałe to napoje powstałe w skutek procesu fermentacji np. chicha de jora (jak piwo kukurydziane), chicha de quinua (z komosy ryżowej), chicha de yuca (z juki) itp. W regionie Cusco równie popularna jest Frutillada czyli napój powstały ze zmieszania chichy z kukurydzy oraz napoju truskawkowego. Otrzymany w ten sposób lekko alkoholowy napój truskawkowy jest idealny na lekkie, letnie, górskie upały. 

Inka Kola 

To napój wymyślony w 1935 roku przez brytyjskiego imigranta Joseph Robinson Lindley. Obecnie jest produkowany przez Coca Colę, ale ogólniedostępny jest jedynie w Peru (nie zdobył zbyt dużej popularności poza granicami Peru dlatego w Ameryce Północnej czy Europie można go kupić jedynie w sklepach specjalistycznych). Smakiem przypomina trochę taką typową gumę balonową i choć sam jest dla mnie za słodki, to do obiadu nawet da się go wypić. 

Mam nadzieję, że w tym artykule znajdziecie wszystkie potrzebne informacje na temat peruwiańskiej kuchni i, że mój przewodnik pomoże Wam podczas podróży po Peru. Smacznego! 

Copyright © 2019 ArteCaravana. All rights reserved. Designed by ArteCaravana