Skórzane rękodzieło prosto z warsztatu na czterech kołach

Który przemierza iberyjskie ziemie

Peru – informacje praktyczne i pierwsze wrażenia

16/11/2021 15:35

informacje praktyczne, Peru, podróże, podróżowanie, poradnik, przewodnik, przydatne w podróży

W Peru jesteśmy pierwszy raz i jest to nasza pierwsza wizyta w Ameryce Południowej, chociaż z kulturą latynoską mieliśmy kontakt wielokrotnie w Hiszpanii, w której mieszka bardzo dużo emigrantów właśnie z Ameryki Łacińskiej. W dzisiejszym wpisie chciałabym opowiedzieć Wam trochę o tym co nas tutaj zaskoczyło i przekazać informacje praktyczne, dotyczące budżetowego podróżowania po Peru, o które najczęściej jesteśmy pytani. Jeśli jest coś, co Cię interesuje ale w artykule o tym nie napisaliśmy, nie wahaj się z nami skontaktować. Chętnie odpowiemy na wszystkie Wasze pytania, o ile będziemy w stanie.

1. (TANIE) NOCLEGI


Naszym zdaniem najlepiej znaleźć nocleg przez Booking.com – w zależności od lokalizacji płaciliśmy za noc od 7 do 15$ za pokój dwuosobowy. Jeśli interesują Was dormitoria to można jeszcze trochę przyoszczędzić, bo łóżka w pokojach dzielonych są jeszcze tańsze. Na Booking.com często znajdziecie różne promocje – mogą to być zniżki albo coś dodatkowego w cenie, np. śniadanie. Inna fajna strona z tanimi noclegami to https://www.hostelworld.com/hostels. O dziwo, najczęściej to właśnie przez internet możemy znaleźć tańszy nocleg – na miejscu, w tych samych hostelach, ceny są wyższe.

Serdecznie polecamy również Couchsurfing, z którego chętnie korzystamy ale pamiętajcie, że Couchsurfing to platforma dla podróżników – nie wyszukiwarka darmowych noclegów. Dzięki tej stronie poznajmy ludzi z całego świata i wymieniamy się doświadczeniami, a nie korzystamy jedynie z darmowego łóżka.

2. CENY I PŁATNOŚCI


W Peru płaci się lokalną walutą, która nazywa się sol. Na dzień dzisiejszy to praktycznie 1:1 ze złotówką, także właściwie nie trzeba przeliczać cen, które podaję poniżej w solach. Najlepiej zabrać ze sobą dolary (ewentualnie euro) i na miejscu je wymienić na sole.

W większości miejsc NIE DA SIĘ PŁACIĆ KARTĄ, szczególnie na wsiach i poza dużymi miastami, ale nawet w Cusco czy w Limie płatność kartą nie jest czymś pospolitym, także koniecznie uzbrój się w gotówkę. My przywieźliśmy ze sobą trochę dolarów, a resztę wypłacamy z Revoluta, o którym już wielokrotnie wspominaliśmy na na naszym instagramie – kto jeszcze nie słyszał lub nie ma – polecamy serdecznie! To nie jest post sponsorowany, polecamy bo znamy i używamy od lat. Ja testowałam w większości europejskich krajów i Maroko i działał bez zarzutu, okazuje się, że w Peru również. Możemy posiadać (za darmo) wirtualne konta walutowe i wówczas będąc w danym kraju od razu płacimy w danej walucie. Niestety nie ma jeszcze możliwości posiadania konta z peruwiańskimi solami, ale możemy mieć konto w dolarach lub euro i płacąc kartą lub wyciągając gotówkę z bankomatu, możemy liczyć na rewelacyjny kurs wymiany. Polecam, polecam i jeszcze raz polecam.

Jeśli chodzi o ceny, cóż, szczerze mówiąc myśleliśmy, że będzie taniej. Nasze pierwsze wrażenie jest mieszane – z jednej strony transport w Peru jest tak tani, że praktycznie jeździ się za darmo (za pokonanie ponad 100km autobusem zapłaciliśmy 10 soli od osoby czyli 2.5$), z drugiej strony produkty spożywcze są w cenach porównywalnych do polskich i o jakieś 20-30% niższych niż te hiszpańskie. Nie jest drogo ale nie jest też tanio. Im dalej od Limy i od wybrzeża tym ceny są niższe.

Przykładowe ceny:

Napoje
– woda – 3 sole za 2l
– Inca Cola 0.5l – 3 sole
– Coca Cola – ok 5 soli za 1l
– Sok pomarańczowy 1l = 4 sole
– Chicha morada (kompot z fioletowej kukurydzy) 1l – 6 soli

– 2x kawa 15 soli (Paracas)
– sok ze świeżo wyciśniętych pomarańczy 3 sole za kubek 200ml
– herbata (mięta, rumianek, koka) – 2 sole (0.5$)

– wino – od 16 soli za litr (w okolicy Ica można kupić 3-4l baniaki wina za 25 soli czyli ok 6.25$)
– Piwo (oczywiście w zależności od marki) – 8-10 soli (2-2.25$) za litr

– najtańszy rum – 17 soli (4.25$) za litr
– Pisco sour (typowy peruwiański drink) w Paracas w barze – 18 soli
– Piwo w knajpie ok 10 soli za 0.620

Jedzenie w restauracji
Menu pierwsze i drugie danie i najczęściej lemoniada lub kompot z fioletowej kukurydzy lub mały napój gazowany) – w zależności od miejsca, bliżej wybrzeża i Limy może kosztować 15 a nawet 20 soli, w Cusco i okolicznych wioskach można zjeść menu już od 5 soli czyli 1.25$


Dania  w restauracjach a la carte czyli poza serwowanym zestawem obiadowym wspomnianym wyżej – oczywiście zależy od tego co zjemy – mogą mieć takie ceny:


– Ceviche + chicharrón de mariscos – zestaw dla dwóch osób w Paracas – 45 soli


– Stek z alpaki – 22 sole (Cusco)



– Lomo saltado (polędwica wołowa lub stek, pokrojona w kawałki, marynowana i serwowana z ryżem) – 15 soli


– Arroz chaufa mixto (ryż z przyprawami i kawałkami kurczaka oraz wołowiny) – 12


– Tallarin con pollo (makaron z kawałkami kurczaka) – 10

– lokalny fastfood czyli salchipapas od 4 do nawet 10 soli

Temat jedzenia rozwiniemy w jednym z poniższych akapitów.

Produkty spożywcze
– pieczywo – 5 bułek za 1 sol (0.25$)


– Jajka – 6 sztuk 2 sole
– Empanada (duży zapiekany pieróg) z wieprzowina – 5 soli
– Ananas 1.7-2.7 / kg (na targu)
– Jabłka 4 – 5 soli / 1kg (na targu)
– mandarynki 3 sole / 1 kg (na targu)
– czerwone winogrona 5 soli / 1kg (na targu)
– winogrona bezodsetkowe 10 soli / 1kg (na targu)
– Kiwi 7 soli / 1kg (na targu)
– Szpinak 4 sole / 1kg (na targu)
– Ziemniaki (oczywiście zależy od rodzaju, których w Peru jest tysiące) od 1.7 sola / 1kg (na targu)
– Liście koki – 4 sole / 200g

Lekarstwa
– panadol 2 tabletki x 1000mg 1 sol
– lek na biegunkę 7.30 / 8 tabletek
– tabletki na chorobę wysokościową naturalne z liśćmi koki, mięta, guaraną oraz imbirem – 44 sole / 20 tabletek
– szminka ochronna – 6.9

3. BEZPIECZEŃSTWO


Piszemy oczywiście o naszych osobistych odczuciach – w Peru naszym zdaniem jest bezpiecznie. Należy oczywiście uważać i być czujnym jak w każdym innym miejscu na świecie i uważać na niektóre miejsca bardziej, szczególnie nieciekawe dzielnice w dużych miastach. Lepiej ich unikać i się po nich nie kręcić, a już na pewno nie z telefonem w ręku i aparatem fotograficznym na szyi. Poza tym trzeba być bardzo ostrożnym w miejscach zatłoczonych i transporcie publicznym, ale Peru, w przeciwieństwie do Wenezueli, to nie taki kraj, w którym zostaniemy napadnięci z bronią w ręku lub stracimy życie za złoty łańcuszek. Podróżujmy z rozwagą i nie kuśmy losu, a wszystko będzie w porządku.

4. JEDZENIE

Peru może podobno pochwalić się najlepszą kuchnią na świecie, ale my jak narazie się z tym nie zgadzamy. O najpopularniejszych potrawach przygotowujemy osoby artykuł, także dzisiaj będzie jedynie po krótce o tym co w Peru się jada, ale również o tym co na należy uważać.

Jeśli chcemy stołować się naprawdę tanio, najlepiej wybierać lokalne knajpy i stoiska z jedzeniem na targach. Wówczas możemy zjeść menu (pierwsze i drugie danie i najczęściej lemoniada lub  chicha morada czyli kompot z fioletowej kukurydzy lub mały napój gazowany) za 5 czy 6 soli czyli 1.25$. W restauracjach i barach dla turystów to samo menu będzie kosztowało 5 lub 10 soli więcej (nawet jeśli restauracje znajdują się na tej samej ulicy). Podejdźcie jednak do tematu z rozwagą – w restauracjach dla miejscowych częściej może nam coś zaszkodzić ponieważ zupełnie inny jest tam poziom higieny, szczególnie w kuchni. Ja jadam zawsze w najbardziej lokalnych miejscach ale JJ w Peru kilkukrotnie miał z tego tytułu nieprzyjemne problemy żołądkowe.

Peruwiańczycy jedzą bardzo dużo kurczaka i ryżu, ale na trzy razy kiedy zamówiliśmy kurczaka, trzy raz był niedogotowany i już więcej nie próbowaliśmy. Raz JJ się właśnie takim kurczakiem zatruł.

Najbardziej popularny lokalny fast food czyli Salchipapas (frytki z podsmażoną, pokrojoną w kawałki lokalną kiełbaso-parówką – czasem dodawany jest też ryż czy makaron) można kupić już za 4 sole, ale najczęściej kosztuje 6. Jeśli wolimy coś zdrowszego to na ulicznych straganach możemy spróbować np. Choclo con queso za 3 sole czyli kukurydzę z białym serem.

5. JĘZYK

Obydwoje mówimy płynnie po hiszpańsku więc nie próbowaliśmy posługiwać się angielskim, ale wiemy, że jest to trudne. Wielokrotnie sami pomagaliśmy w tłumaczeniach i byliśmy  świadkami prób porozumienia się w języku angielskim przyjezdnych z miejscowymi. Staramy się być podróżnikami a nie turystami, dlatego jednym z naszych celów w czasie podróży jest poznawanie lokalnej ludności – bez języka byłoby naprawdę ciężko. Obawialiśmy się również, że będziemy mieli problem z przyzwyczajeniem się do peruwiańskiego hiszpańskiego ale tak nie jest. Nasz kastylijski jest bardzo dobrze rozumiany, my również rozumiemy praktycznie wszystko.

6. LUDZIE


Peruwiańczycy są niesamowicie mili, pogodni, przyjaźni i pomocni. Każdy zapytany o pomoc, chętnie udziela wskazówek i rad. Dużo jest tutaj bezpańskich psów ale chętnie podchodzą i nie boją się ludzi, a to bardzo dobrze świadczy o lokalnym społeczeństwie. Pamiętamy jeszcze marokańskie koty, które bały się podejść bliżej niż 2 metry – były po prostu notorycznie bite i przepędzane i w ten sposób wykształciła się w nich ogromna niechęć do ludzi i strach przed nimi. W Peru psiaki dają się głaskać, podchodzą, są ciekawe, nie boją się.

7. TRANSPORT PUBLICZNY


Jak już wspomniałam wcześniej – jest niezwykle tani! Przejazdy po 1 (0.25$) czy 2 (0.5$) sole to standard. Nie można jednak wyszukać połączeń na Google Maps, a na przystankach (które czasem są w ogóle nieoznaczone) nie ma rozkładów. Trzeba przyjść i czekać, aż będzie jechał autobus lub minibus do naszej destynacji. Najtańszy jest transport tzw. colectivo czyli właśnie minibusami. 

Jak do tej pory nie musieliśmy czekać w żadnym przypadku dłużej niż 15 minut a i tak zdarzyło się to raz, jak planowaliśmy pokonać trasę ponad 200km i w końcu zdecydowaliśmy się pojechać dwoma autobusami, zamiast jednym bezpośrednim. Przy krótkich przejazdach nie czekaliśmy w ogóle – nonstop coś jedzie. Autobusy są stare, w większości wyglądają jakby zaraz miały się rozpaść w drobny mak, ale jakoś dają radę.

8. CHOROBA WYSOKOŚCIOWA


Dla nas jak narazie najładniejszą częścią Peru jest region Cusco. Podejrzewam, że większość z Was przyjeżdżając do Peru zdecyduje się na wizytę w Machu Picchu, które również leży właśnie w tej części kraju. Samo Cusco położne jest na wysokości 3300mnpm i niezależnie od tego czy tu przyjedziemy z wybrzeża czy przelecimy bezpośrednio samolotem, będziemy odczuwać skutki choroby wysokościowej. Chodzi o to, że na tej wysokości w powietrzu jest mniej tlenu i Twój organizm musi się przyzwyczaić i nadprodukować czerwone ciałka krwi, żeby lepiej transportowały tlen. Dlatego pierwszych kilka dni będzie ciężkie. Jedni aklimatyzują się szybciej, drudzy wolniej ale jeśli planujesz iść na jakikolwiek trek w góry, musisz koniecznie najpierw spędzić kilka dni w Cusco, aż poczujesz się lepiej.

  • pij dużo wody
  • unikaj alkoholu
  • ruszaj się nawet jak nie czujesz się najlepiej – nawet krótki spacer po mieście każdego dnia pozwoli ci się szybciej zaaklimatyzować
  • możesz rzuć liście koki lub pić herbatę z tych liści (do kupienia na targu), w aptece są również dostępne tabletki z liśćmi koki, guaraną, miętą i imbirem
  • jeśli masz taką możliwość zwiększaj wysokość stopniowo – zamiast przyjechać od razu do Cusco spędź trochę czasu na niższej wysokości

Mam nadzieję, że dzisiejszy artykuł rozwieje Wasze wszelkie wątpliwości na temat podróżowania do Peru, jednak powtórzę jeszcze raz – jeśli o czymś nie napisaliśmy to pytajcie śmiało, chętnie odpowiemy o ile będziemy w stanie.

Copyright © 2019 ArteCaravana. All rights reserved. Designed by ArteCaravana