Skórzane rękodzieło prosto z warsztatu na czterech kołach

Który przemierza iberyjskie ziemie

Korsyka – francuska wyspa, na której urodził się Napoleon Bonaparte i, podobno, Krzysztof Kolumb. Moje pierwsze wrażenia po 12 godzinach pobytu.

11/03/2021 21:35

fotorelacja, Francja, Korsyka, Morze Śródziemne, podróże, podróżowanie, wyspy

Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka zdjęć z mojego pierwszego dnia na Korsyce – wyspie, którą znamy głównie dlatego bo właśnie tutaj urodził się jeden z najbardziej kontrowersyjnych wodzów w historii. Jeśli chciałbyś dowiedzieć się czym zdążyła mnie zaskoczyć ta niewielka wysepka – zapraszam do czytania.

Od ponad 12 godzin jestem na Korsyce. Moja obecna praca jest bardzo nieprzewidywalna i o następnym miejscu pobytu dowiadujemy się dosłownie w ostatniej chwili. Tak stało się również tym razem i wczoraj, po przejechaniu 800km wjechałam na prom, który zabrał mnie prosto na Korsykę, wyspę, która oddzielona od włoskiej Sardynii zaledwie wąską Cieśniną Świętego Bonifacego, stanowi odrębny region Francji.

Mówi się tutaj w języku korsykańskim, który stanowi swoistą mieszanką włoskiego z francuskim. Zwiedzanie dopiero przede mną, ale wyspa już zdążyła zaskoczyć mnie pięknymi widokami oraz naprawdę ogromną ilością zwierząt. Gdzie nie spojrzysz pasą się krowy, konie czy owce, które zresztą prawie stratowały mnie na… plaży! Do tego kozy, psy i osły, a to przecież dopiero początek! Już w mojej głowie zrodził się dość skomplikowany plan zwiedzania. Na pewno z miłą chęcią podzielę się z Wami wrażeniami, a póki co zachęcam do obejrzenia zdjęć!

 

Dzień rozpoczęłam jednym z piękniejszych wschodów słońca w moim życiu, który mogłam podziwiać z pokładu promu. Jak tylko postawiłam nogę na stałym lądzie, wiedziałam, że to będzie niesamowita przygoda. Krajobrazy zapierają dech w piersiach. 

 

Żeby jak najlepiej wykorzystać dzisiejszy dzień, który przecież tak pięknie się zaczął, wybrałam się na 18 kilometrowy spacer. Po drodze, jak wspomniałam wyżej, miałam okazję natknąć się na całą masę różnych zwierzaków. Jednak bardzo miłą niespodzianką był… otwarty bar, w którym siedzieli ludzie! Bez maseczek! I pili piwo na miejscu, a nie na wynos! Tego we Francji nie widziałam dawno! Niestety cena piwa zabójcza (3 EUR / 0,25l), ale skoro to jedyne otwarte miejsce w całym kraju to się nie dziwię. Zresztą nieważne, bo miałam okazję spróbować lokalnego piwa robionego ze słodu i mąki kasztanowej! 

Na plaży prawie stratowały nas owce (w życiu nie spodziewałabym się owiec na plaży), a później rozpaliliśmy ognisko (później okazało się, że to zabronione).

Cały czas przygotowuję dla Was nowe artykuły, obecnie pracuję nad

– drugą i trzecią częścią z Serii „Życie w Hiszpanii F.A.Q. – czyli to co chciałbyś wiedzieć i wcale nie boisz się zapytać, najczęściej zadawane pytania na temat życia w Hiszpanii wraz z odpowiedziami.”, pierwszy artykuł możecie przeczytać tutaj a w przygotowaniu odcinek o nieruchomościach i o kosztach utrzymania

– druga część zwiedzania Sewilli – pierwsza część dostępna tutaj

– kolejny artykuł o Maroko – pierwszy tutaj

– trochę prywaty, czyli z okazji rocznicy hiszpańskiej kwarantanny o tym jak spędziliśmy pierwszy lockdown u najgorszego mechanika na świecie, co stało się z naszym samochodem i jak udało nam się poradzić z przymusową kwarantanną

– będzie również o hiszpańskiej kuchni – nie wiem jeszcze w jakiej kolejności ale piszę dla Was między innymi o zupach, przystawkach czyli wracamy do serii „Hiszpania na widelcu”

– szykuję również listę blogów o Hiszpanii, która pomoże Wam znaleźć wszystkie potrzebne informacje na temat tego kraju

Także, chociaż nie publikuję ostatnio dużo, wiedz, że coś się dzieje! Mam również materiał na kilka postów o filmach, serialach i książkach oraz oczywiście wrócimy jeszcze do Korsyki!

Copyright © 2019 ArteCaravana. All rights reserved. Designed by ArteCaravana